Obecnie zajmiemy się tematem skargi powodowej, czyli pozwu, powództwa. Od tego kroku tak naprawdę zaczyna się dla Strony/Stron kościelny proces o stwierdzenie nieważności małżeństwa, zwany również procesem o orzeczenie nieważności małżeństwa.

Sąd kościelny ≠ Sąd cywilny

Istotą skargi powodowej jest prośba o stwierdzenie nieważności małżeństwa z konkretnego tytułu, bądź tytułów, czyli powodów. Naturalnie nie ma wymogu, aby strona powodowa używała specjalistycznego sformułowania odnośnie przyczyny prawnej/przyczyn prawnych, konieczne jest jednak, aby powództwo było zasadne. Zasadność tę natomiast oddaje się tylko w momencie przełożenia teorii danej przyczyny na praktykę, co już wymaga posiadanie prawnej wiedzy. Zdarza się, iż strona powodowa powołuje się przed sądem kościelnym na te same powody co przed sądem cywilnym, co jest oczywistym błędem. Zdarza się, że Strona wnosi o unieważnienie małżeństwa, czy nawet o rozwód kościelny. Jeżeli zawarta w skardze faktografia jest odpowiednia, sąd duchowny potrafi określić i zaproponować odpowiedni tytuł. Czy zatem napisanie skargi powodowej jest takie proste? Nie. Czyha kilka niebezpieczeństw. Strona może np. źle oddać to, co „czuje”, podając różne fakty, w których jednak sąd nie dopatrzy się podstawy do wszczęcia procesu i odrzuci skargę. Proponując z kolei jedną przyczynę nieważności może narazić się na nieprzyjęcie innej, wykluczającej się wzajemnie. Gdy pierwsza z przyczyn nie zostanie udowodniona, nie ma innego wyjścia, jak zaczynanie procesu od nowa, co nie zawsze musi być łatwe.

Po drugie, prosząc o przeprowadzenie procesu z danego tytułu, Strona winna dopasować do niego dowody. Jednak dopiero po kompletnie napisanej skardze można stwierdzić, jakie dowody mogą pomóc tezie Strony. To dowody winny być dostosowane do skargi, nie zaś odwrotnie. Biorąc zatem pod uwagę trudność pisania skargi, nie powinno dziwić, gdy zostaje ona zgodnie z prawe kanonicznym odrzucona, co znowu nie należy do takiej rzadkości.

Do kogo ze skargą?

Po tych dwóch ważnych kwestiach Strona winna w końcu wybrać także sąd, w którym przyjdzie Jej złożyć pozew. Gdy nie ma ona wyboru i jedynie jeden sąd jest właściwy do rozpatrzenia skargi, zostaje tylko rozeznanie i dostosowanie się do wymogów, jakie w swojej praktyce wypracował dany trybunał. Jeżeli istnieje natomiast wybór, to oprócz owego rozeznania i dostosowania się, Strona winna zastanowić się również, który sąd lepiej wybrać. Bynajmniej jednak nie chodzi o wybór takiego, który łatwo feruje pozytywne wyroki, gdyż każdy z nich podchodzi do sprawy rzetelnie, ale o wybór takiego, w którym np. z różnych względów cały proces przebiega szybciej (jest sądem młodszym, ma mniej spraw, więcej sędziów i pracowników itp.). Czynników takich może być naturalnie więcej.

Skarga wzajemna – coś więcej niż tyko odbicie piłeczki

Na krótką wzmiankę zasługuje też tzw. skarga wzajemna, czyli sytuacja w której strona pozwana wnosi w tym samym procesie o stwierdzenie nieważności z jakiejś przyczyny po stronie powodowej. W takim przypadku odpada wybór trybunału, gdyż odpowiedź kierujemy do sądu, do którego trafiła skarga. Najpierw należy ustosunkować się do skargi powodowej złożonej przez drugą stronę. Tutaj pojawia się zasadnicze pytanie – czy twierdzenia Strony powodowej odrzucić, czy nie? Jeżeli chcemy zastosować skargę wzajemną pozostaje także dokonanie wyboru właściwej przyczyny, którą zaproponujemy jako powód stwierdzenia nieważności małżeństwa po stronie powodowej. Wiąże się z tym także wybór dowodów – nazwijmy je roboczo – „podwójnych”. Podwójnych, gdyż będą się odnosić zarówno do tytułu zaproponowanego przez stronę powodową, jak i dodanych przez pozwaną. Warto mieć tu na względzie, iż skargi wzajemne często ułatwiają zadośćuczynienie wymogom danego sądu dotyczącym dowodów, np. w kwestii liczby świadków, którą to liczbę łatwiej osiągnąć sumując świadków obydwu stron.

Śniadanie – najważniejszy posiłek dnia…

Jak zatem widzimy – napisanie skargi czy skargi wzajemnej często determinuje na wstępie przebieg całego procesu. Nie należy to do łatwych zadań, choć nie niemożliwych. Wprowadzając sprawę, należy mieć na względzie możliwe ścieżki jego potoczenia się, minimalizację możliwości otrzymania wyroku negatywnego, ew. apelacji, czy też wspomnianego rozpoczynania procesu od samego początku. Sporządzając skargę trzeba również uwzględnić inne – niemniej ważne – wątki, jak chociażby wszystkie wymogi formalne. Te na szczęście są dużo prostsze do spełnienia.